Pierwszy sezon Poldarka okazał się wielkim hitem, więc powstanie następnych odcinków było więcej niż pewne. Ba, aktualnie kręcony jest już sezon trzeci, co jest swego rodzaju dowodem zaufania szefów BBC wobec twórców serialu. Fabuła oparta jest na serii powieści Winstona Grahama, więc materiału na szczęście prędko nie zabraknie. Premierowy odcinek na samym wstępie błyskawicznie przypomina widzowi wydarzenia z pierwszego sezonu, a następnie przez niemal godzinę pozostawia w niepewności – jaki los czeka Rossa Poldarka (Aidan Turner), który tylko za sprawą kaucji cieszy się ostatnimi dniami wolności? Oskarżony o plądrowanie, wzniecenie buntu i morderstwo mężczyzna nie próbuje jednak uniknąć sprawiedliwości, co nie oznacza, że czuje się winnym popełnionych przez niego rzekomo czynów. Choć to on, wydawałoby się, powinien być głównym bohaterem tego odcinka, oddaje sporo czasu antenowego innym postaciom, co tylko wychodzi na korzyść fabule. Demelza (Eleanor Tomlinson) nie zamierza biernie czekać na wyrok skazujący (bądź oby nie) męża i swoim zwyczajem postanawia wziąć los w swoje ręce. Podobnie jak Elizabeth (Heida Reed) i Francis (Kyle Soller) Poldarkowie czy George Warleggan (coraz lepszy Jack Farthing), który jak nigdy pokazuje swoją dwulicowość. Nie zabrakło także miejsca dla nowych bohaterów – Caroline Penvenen (Gabriella Wilde) zapowiada się na femme fatale drugiego sezonu, do tego ma mopsa. Swoją drogą, BBC wykorzystało tego psa do promocji drugiego sezonu Poldarka i zrobiło to więcej niż znakomicie…
 

Rozpoczęcie sezonu ogląda się niczym jego finał ze względu na dużą dawkę dramaturgii. Jest wszystko to, do czego przyzwyczajono widzów w pierwszej serii: interesująca fabuła, znakomite aktorstwo, świetna scenografia oraz kostiumy no i przede wszystkim przepiękna Kornwalia oraz jej majestatyczne klify. Atmosfera jest zdecydowanie mroczniejsza, co nieźle kontrastuje z wszechobecnymi słonecznymi krajobrazami. Nie zabrakło nawet sceny Rossa bez koszuli, choć tym razem bez asysty kosy, za to w mrocznej kopalni przy świetle kaganków. BBC z pewnością obserwuje internetowe dyskusje fanów i wie, czego ci oczekują. Poldark to wciąż znakomity melodramat i nic nie zapowiada spadku formy. 


Serial zdecydowanie kieruje się w dobrą stronę dzięki znakomitemu rozwojowi postaci, zwłaszcza w przypadku Demelzy, Francisa czy George’a, który staje się intrygującym i wyrazistym antagonistą. Odcinek wyraźnie pokazuje jego lekkie wewnętrzne rozterki i słabość w stosunku do Elizabeth – nie ukrywam, że mam nadzieję, iż to tylko początek jego przemiany, pytanie tylko, czy na lepsze… Odcinek przypomina finał sezonu z jeszcze jednego względu. Niespodziewany cliffhanger w ostatnich sekundach z udziałem Francisa w roli głównej sprawia, że widz dziękuje twórcom, iż skutki dramatycznej decyzji kuzyna Rossa pozna za tydzień, a nie za rok.
 Pierwszy sezon ustawił poprzeczkę dość wysoko, ale nic nie zwiastuje spadku formy. Poldark. Wichry losu z całą pewnością zaliczył świetny start w tegorocznej jesiennej ramówce. 


Autor: