Good for Nothing (2011) to pierwszy western w kinematografii nowozelandzkiej. W sposób zabawny i ironiczny ukazuje rozterki emocjonalne wyjętego spod prawa mężczyzny (Cohen Holloway), w którym rozwija się silne uczucie do porwanej pięknej Isabelli (Inge Rademeyer). Uwiedzenie jej kończy się jednak fiaskiem, gdyż w kulminacyjnym momencie nie staje on na wysokości zadania. Zaskoczony i zmieszany bohater, nie mogąc pogodzić się ze swoją impotencją, wyrusza z Isabellą w podróż, by znaleźć rozwiązanie swojego problemu.